W sporze rodzinnym klient został oskarżony, że „wtargnął” na teren posesji, do której miał tytuł prawny lub uprawnienie do korzystania. Wykazaliśmy stan prawny, zakres uprawnień i okoliczności wejścia na teren. Zabezpieczyliśmy korespondencję oraz świadków, którzy potwierdzili brak agresji i brak zamiaru naruszenia cudzej sfery. Podnieśliśmy argumenty eliminujące znamiona czynu. Sprawa zakończyła się umorzeniem.
1 czerwca 2026