Jeden małżonek twierdził, że drugi przez długi czas bez usprawiedliwienia nie uczestniczył w tworzeniu majątku, trwonił wspólne środki albo świadomie uchylał się od możliwości zarobkowania. Tytułowe nieprzyczynianie trzeba rozumieć jako problem stopnia udziału w powstaniu majątku wspólnego, a nie ogólną ocenę wartości członka rodziny. Warto odtworzyć historię zatrudnienia, wpływów, większych wydatków, zadłużenia oraz podziału obowiązków opiekuńczych i domowych.
Opis prowadzonej sprawy